piątek, 10 sierpnia 2012

Rozdział 2

Starszy mężczyzna o siwych włosach szedł szybkim krokiem s stronę wyjścia, lekko kulejąc.
-Proszę czekać! - krzyknęła rozpaczliwie Em.
-Stój ! - wołała za nim, lecz on nie słuchał. Nie umiała wyczytać jego myśli, jakby jego umysł otaczała niewidzialna bariera. Gdy znikł jej z oczu, postanowiła zobaczyć kto leży w sąsiednie sali, kto jest tym, kto według kobiety jeszcze się nie obudził. Najpierw zajrzała przez szklane okienko w drzwiach. Widziała tylko koniec łoża szpitalnego. Weszła. Nikogo nie było, oprócz pacjenta śpiącego na łóżku. Przeżyła szok. Dopiero teraz to zauważyła. 16-letni chłopak o brązowych włosach, nieprzytomny, przykryty białą, pożółkłą kołdrą, był łudząco do kogoś podobny. Te pełne usta, ten mały spiczasty nosek. Tak, był podobny do niej. Chciała wejść do jego umysłu, lecz widziała tylko czarną przestrzeń. Wszystko na nic. W kółko zadawała sobie pytanie "Kim on jest?". Cały dzień siedziała obok niego, na rozklekotanym taborecie, rozpaczliwie próbując znaleźć odpowiednie słowa do wytłumaczenia się temu chłopcu. "Może po prostu pójdę" myślała, gapiąc się w obrazek wiszący nad jego głową. "ale nigdy się nie dowiem kim jest " kontynuowała myśl. Gdy zdążyła zadać sobie jeszcze stos pytań. Oparła się o ramę łóżka i zasnęła . Śniło jej się że ucieka, ucieka przed głosem. "Ucieczka będzie jedyną deską ratunku" - mówił."Ucieczka jedynym wyjściem, aby się uratować od mrocznej Pani" - kończył, a ona cały czas biegła, dokąd? nie wiedziała, ale czuła że musi, musi biec jak najszybciej. Słońce wzbiło się ponad ziemię, zalewając szpitalny korytarz jasnym promieniem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz